Skromność jest wadą.

Świadomie nie zadaję w tym tekście pytania. Nie jest to rozważanie, czy skromność to wada, czy zaleta. Skromni ludzie nie osiągają sukcesów. Dziwne, prawda? Przecież od małego mi powtarzali, że skromność to cnota. W końcu „to nie ładnie się chwalić”, „nie chwal się, sprawiasz innym przykrość” – to ostatnie jest naprawdę niezłe – ktoś zabrania mi być lepszym, żeby nie obrazić uczuć innych. Nie pozwala się rozwijać, bo mogę komuś sprawić przykrość! I tak, zamiast piąć się w górę, dorośli równają nas w dół, zamiast stawiać za przykład dla rozwoju innych. Dlatego na świecie jest tak wiele nieszczęśliwych osób. Bo nauczyli się być skromni. A skromni ludzie są pomijani w nagrodach, nie osiągaja sukcesów, nie są szanowani. Dlaczego? Bo nie szanują samych siebie. Nie dość, że mają niską samoocenę, to nawet, gdy włożą ogrom wysiłku w swoją pracę, umniejszają jej wartość. Przykład?

– Świetne opowiadanie! Naprawdę masz wyobraźnię!
– Przesadzasz, to nic wielkiego. Każdy może to zrobić. Zobacz ten tekst, jest tysiąc razy lepszy niż mój.

Gdy mówisz to raz na jakiś czas, to nie jest żaden problem. Lecz, gdy powtarzasz to przy każdym komplemencie, ludzi zaczynają Ci wierzyć. I przestają szanować Twoją pracę, bo to przecież „nic wielkiego”. Nawet, gdy masz świadomość, że jesteś w czymś lepsza, że pewne rzeczy przychodzą Ci z łatwością, starasz się tym nie epatować.

Miałam kiedyś przyjaciela. Imponował mi pod każdym możliwym kątem. Umiał pięknie opowiadać, umiał grać na gitarze, odwiedzał ciekawe miejsca. Był kimś wyjątkowym. Nie tylko ja byłam nim zafascynowana. Miał wielu znajomych, przyjaciół, dla każdego starał się znaleźć odrobinę czasu, ale dzień miał tylko 24 godziny. Widziałam,  jak „Rudy Kot” próbuje się sklonować, bo każdego lubił tak samo. I często, aby mu ulżyć, rezygnowałam z naszych spotkań, mówiąc mu „wiem, jaki jesteś zajęty, odrobimy to kiedy indziej”. Byłam skromna, z jednej strony wydawało mi się, że nie zasługuję na jego uwagę, że przecież wokół niego jest tyle interesujących osób. Z drugiej, cicho wierzyłam, że moja skromność ujmie go za serce i to mnie kiedyś poświęci więcej czasu. Cóż, ostatni raz rozmawiałam z nim siedem lat temu. Nigdy nie nadrobiliśmy tamtych straconych godzin. Bo w końcu oddałam innym cały mój czas i starciłam przyjaciela, który najwyraźniej uznał, że nie zależy mi na znajomości, skoro nie zabiegam o uwagę, tak jak inni.

Tak, nie lubimy, gdy ktoś się chwali, ale nie zauważamy tych, którzy tego nie robią.

Reklamy

Autor

winnykieliszek

Szukam swojego miejsca na świecie. Uwielbiam czytać i pisać, więc pomyślałam, czemu ny nie założyć bloga? Tak oto powstał "z kieliszkiem wina". Jest to taki trochę "working progress", ale mam nadzieję, że z czasem rozwinie się w coś wyjątkowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s