Twój największy hejter

Ludzie bywają okrutni. Jeśli mogą Twoim kosztem poczuć się lepiej, na pewno to zrobią. Czy to złośliwym komentarzem, podstawiając nogę w pracy, czy w jakiś inny sposób próbując Cię skrzywdzić. Obcy ludzie, nie znając sytuacji, próbują wmówić Ci, że jesteś beznadziejny. Nie warto sobie nimi głowy zawracać, oni przyjdą i pójdą. Ale jeden hejter zostanie z Tobą i zawsze będzie Ci szeptał do ucha. Ty sam nim jesteś.

Gdy zbieram się za pisanie świat dla mnie nie istnieje. Mogę godzinami siedzieć przed monitorem, albo nad zeszytem w samotności wymyślać coraz to nowe historie. Gdy siadam w kawiarni, lubię spisywać swoje przemyślenia na serwetce, choć odkąd mam tablet, wygodnie wszystko zapisuję w wordzie. Naprawdę robię coś co lubię, w czym jestem dobra, co sprawia mi szaloną przyjemność. I wszystko jest świetnie, dopóki nie próbuję czegoś opublikować.

Wtedy pojawia się mój osobisty hejter. Cichutki głosik z tyłu głowy mruczy, że tekst jest za krótki, kręci nosem na nieskładne zdania, prycha widząc zdjęcie na okładce. Czasem stwierdzi, że temat, który wybrałam jest tak beznadziejny, że to co napisałam jest bez sensu i w ogóle lepiej rzucić to w cholerę. Cieszy się, że nikt nie czyta moich wypocin, w końcu wstyd będzie mniejszy, gdy w końcu zabraknie mi wytrwałości w działaniu. „Przecież za każdym razem tak było” – powtarza mi nad uchem. I już już prawie mnie przekonuje, że lepiej się nie wychylać, siedzieć w swojej małej, ciasne strefie komfortu do końca swojego malutkiego i nic nie wartego życia.

Prawie, bo wtedy patrzę na niektórych sławnych ludzi. I przekonuję się, że jeśli ktoś jest wytrwały, świadomy swojej zajebistości, to nawet będąc burakiem jak Kanye West, czy pustakiem w stylu Niki Minaj, można osiągnąć wiele. I możecie się śmiać, że podziwiam Lady Gagę, czy Justina Biebiera, ale oni mieli swoją szansę i wykorzystali ja na maksa. Wiele osób ich nienawidzi, wiele kocha, ale mało kto nie wie, kim oni są. Potrafili wykorzystać swoje atuty i ni słuchali swojego prywatnego hejtera. Nie zważając na to, że świat się z nich śmieje, sukcesywnie ten świat zdobywają.

Reklamy

Autor

winnykieliszek

Szukam swojego miejsca na świecie. Uwielbiam czytać i pisać, więc pomyślałam, czemu ny nie założyć bloga? Tak oto powstał "z kieliszkiem wina". Jest to taki trochę "working progress", ale mam nadzieję, że z czasem rozwinie się w coś wyjątkowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s