Innej opcji nie ma.

Codziennie rano stajemy przed lustrem. A to żeby umyć zęby, poprawić włosy, ogolić twarz. Patrzymy na te nasze worki pod oczami, pryszcz na nosie, rozszerzone pory, czy niedomyty makijaż… choć to ostatnie to pewnie tylko ja. W każdym razie widzimy to swoje odbicie, smętne, niedospane i takie je zapamiętujemy na cały dalszy dzień. I tak się potem czujemy i tak nas postrzegają inni. A wystarczyło się tylko uśmiechnąć.Bycie optymistą, to ciężki kawałek chleba w naszym kraju. Spróbuj powiedzieć, że lubisz poniedziałki, to powiedzą Ci, żeś czubek. Ucieszyłeś się, że powstała w Twoim mieście obwodnica? Ktoś prychnie i powie, że oznakowanie jest fatalne i łatwo się zgubić. Kupiłeś dobry sprzęt, który choć kosztował fortunę, będzie służył Ci wiele lat? Przepłaciłeś, bo podobny jest w Biedronce za połowę ceny i ogólnie jesteś frajer. Ciężko się żyje w kraju, gdy na jedną dobrą inicjatywę przypada tona narzekania. To przytłacza.

Co prawda są wzory do naśladowania, osoby, które nie dają sobie w kaszę dmuchać. Ci przebojowi, charyzmatyczni ludzie, których śledzisz na facebooku, instagramie i cicho wzdychasz z zazdrości. Oni potrafi się ruszyć, dlaczego ja nie umiem?  Przecież nie różnią się ode mnie niczym, prawda? Otóż różnią. Oni uwierzyli, że są wyjątkowi. UWIERZYLI. I pokazują to tym, którzy może i wiedzą, że są wyjątkowi, ale w to nie wierzą. Tym się różnią wyjątkowi od przeciętnych.

Kiedyś byłam takim „przeciętnym” człowiekiem. Czasem żartowałam, że jestem idealnie przeciętna we wszystkim. Ale to nieprawda. To tylko lęk przed wyjściem ze strefy komfortu podpowiadał mi, że nie warto się zmieniać. Że nie warto w siebie UWIERZYĆ. Ale to się zmieniło. Uwierzyłam. Dlatego co rano , gdy patrzę w lustro uśmiecham się do siebie. Ot, tak jak do przyjaciela. Mówię sobie w myślach „Dzień dobry!” i nie przestaję się uśmiechać, dopóki nie wyjdę z łazienki. Choćby to był najbardziej nieszczery uśmiech na świecie, choćbym obudziła się PMS’em gigantem i tak się uśmiecham. Bo to definiuje mój dzień. Za każdym razem, kiedy coś mi nie wychodzi, gdy czuję się źle, gdy sama o sobie zaczynam myśleć, że jestem nikim, przypominam sobie ten uśmiech. Potem prostuję plecy i z podniesioną głową robię do do mnie należy. Bo choć już wiem, to codziennie muszę przypominać sobie, że jestem wyjątkowa. Bo innej opcji nie ma.

Reklamy

Autor

winnykieliszek

Szukam swojego miejsca na świecie. Uwielbiam czytać i pisać, więc pomyślałam, czemu ny nie założyć bloga? Tak oto powstał "z kieliszkiem wina". Jest to taki trochę "working progress", ale mam nadzieję, że z czasem rozwinie się w coś wyjątkowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s