Dlaczego zawsze będziesz gruby.

Wiele osób marzy o tym, by być pięknym. Atrakcyjni fizycznie mają łatwiej w życiu – to fakt. Przy szukaniu pracy, w rozmowie towarzyskiej, czy szukając partnera, najpierw kierujemy się wyglądem,  potem dopiero zwracamy uwagę na inne cechy. Dlatego tak wiele ludzi chodzi do kosmetyczki, ubiera się w dobre ciuchy, maluje się. Zastępy ludzi próbuje też schudnąć. Ale zazwyczaj bezskutecznie.

Z racji wykształcenia rzucę taki przykład: w latach 70tych, 80 tych ludzie wychodzili na ulicę strajkować. Masowo domagali się swoich praw nie bacząc na milicję, esbecję, możliwą śmierć. Ludziom tak bardzo przeszkadzała nieudolność władzy, że w 1989 roku zmienili ustrój.
Obecnej władzy też daleko jest do ideału. A jednak górnicy, lekarze, ani żadna inna grupa nie jest w stanie poderwać społeczeństwa. Mimo, że wszyscy narzekają jak to źle się dzieje w naszym kraju, to nikt nie kwapi się ruszyć tyłka i coś z tym zrobić. Przecież co i rusz słychać głosy „za komuny było lepij”. Jak mogło być lepiej, skoro ludzie ginęli za swoje przekonania? Teraz w imię szeroko pojętej „wolności słowa” możesz opluć każdego i jeśli jesteś dość cwany, nikt Ci nic nie zrobi. Dlaczego tak jest? Bo tak naprawdę nam to nie przeszkadza.

„Jest chujowo, ale stabilnie” powtarza często mój współlokator. Może mogłoby być lepiej, ale teraz też nie jest źle. Jakoś przezimuję. Wegetacja od weekendu do weekendu. Praca jest, dach nad głową i ciepła woda. Do garnka też jest co włożyć. Podstawowe potrzeby są zaspokojone. Czego więcej trzeba do życia. Może i chciałoby się coś więcej ale.. no właśnie ale wtedy trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu.

Co to ma wspólnego z byciem grubym? Społeczeństwo składa się z jednostek. Reaguje tak, jak zareagowałby przeciętny obywatel. A taki ktoś jest leniwy – jeśli uwiera go kamyczek w glanie, będzie na niego narzekał, ale butów z tego powodu rozwiązywać nie będzie. No, chyba że zamiast kamyczka, mamy wielkiego kamiora, który wrzyna nam się w stopę i nie daje iść do przodu. Wtedy zrobimy wszystko, żeby się go pozbyć. Tak samo jest z defektami. Jeśli komuś naprawdę przeszkadza nadwaga, to idzie i się odchudza. A nie opatula się w kocyk i z piątą czekoladą w ręku płacze, jaki jest biedny. Nie wiesz jak? Idź do dietetyka, dowiedz się!

Jeśli chcesz coś w sobie zmienić, rób to dla siebie. Nie dla sukienki, męża, opinii innych. Dla siebie. Jeśli nie uświadomisz sobie tego, to będziesz i miliard razy przechodzić diety cud, a wraz skończysz gruby. Bo tak naprawdę Tobie nadwaga nie przeszkadza. Tylko naoglądałeś się szczupłych i im zazdrościsz. Dopiero gdy to zrozumiesz i przemyślisz wtedy podejmij decyzję o odchudzaniu. Ale nie musisz się spieszyć. Ja potrzebowałam 6 lat, żeby to zrozumieć. I naprawdę zacząć się odchudzać dla siebie.

Reklamy

Autor

winnykieliszek

Szukam swojego miejsca na świecie. Uwielbiam czytać i pisać, więc pomyślałam, czemu ny nie założyć bloga? Tak oto powstał "z kieliszkiem wina". Jest to taki trochę "working progress", ale mam nadzieję, że z czasem rozwinie się w coś wyjątkowego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s